Je suis

Październik 3, 2006

Fado (A. Stasiuk)

Filed under: Nowa proza polska — marczewska @ 1:24 pm

Moje odczucia co do prozy Stasiuka były do tej pory mocno mieszane. Muszę się przyznać, że do znawców jego twórczości nie należę. W przeszłości sięgałam po jego książki dwukrotnie. Najpierw był to Biały kruk, który mimo iż „moją” książką ewidentnie nie był, podobał się. Potem – nagrodzone w ubiegłym roku Nagrodą NIKE Jadąc do Badadag, które było dla mnie kompletnym rozczarowaniem a nawet pewną męką, jako że wzięłam tę książkę w charakterze powieści podróżnej do jadącego przez ponad pięć godzin pociągu z Krakowa do Lublina. To nie mogło się dobrze skończyć. Książka mi się nie podobała, choć muszę przyznać, że sporą rolę odegrał tu brak moich kompetencji w zakresie myślicieli i twórców literatury Europy wschodniej, czy raczej południowo-wschodniej, jak również dość mierna wówczas znajomość tych krajów (zwłaszcza biorąc pod uwagę zamiłowanie Stasiuka do prowincji).

Nie byłam pewna, jak powinnam podejść do Fado. Po pobieżnym przejrzeniu książki w księgarni miałam wrażenie, iż mam do czynienia jakby z kontunuacją Jadąc do… . Dlatego nie umiem wytłumaczyć, dlaczego ją kupiłam. Bo niby nowość, bo niby Stasiuk, bo niby powinnam być z tą literaturą na bieżąco, ale ostatecznie ja naprawdę mam co czytać o mogłabym z czystym sumieniem sięgnąć po coś innego.

Co mogę na temat Fado napisać teraz, gdy jestem już „po”? Przede wszystkim: warto było, choć zaczęłam to odkrywać około pięćdziesiątej strony. Po kilku rozdziałach dotyczących Rumunii, Słowacji, Węgier itd. (przyjętych przeze mnie dośc obojętnie) krótkie rozdziały, czy może raczej: eseje, zaczęły z wolna przechodzić w on bardziej osobisty. Teren rozważań Stasiuka przeniósł się na grunt polski, w dodatku często cofał się o te kilka, kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat, pozwalając Autorowi na swego rodzaju podróż sentymetalną w czasy, w których się mówi „dawniej to inaczej bywało”. Spomiędzy rozdziałów wylewa się nostalgia za odległym dzieciństwem z wakacjami spędzanymi u dziadków na wsi gdzieś na wschodnie Polski, gdzie indziej z kolei odbywamy spacer po galicyjskich cmentarzach w atmosferze rozważań o Zaduszkach, jako jednym z trzech ważnych w Polsce świąt, a przy tym, zdaniem Autora, najbardziej autentycznym, pozbawionym elementu komercji i zredukowanym do funkcji pustego rodzinnego obrzędu. Przemijanie czasu odczuwamy przy okazji rozważań o dorastającej córce pisarza czy o… banknotach, które Stasiuk pamięta z dzieciństwa. Okazuje się, że z prostych, charakterystycznych obrazków bądź wizerunków umieszczanych na papierowych pieniądzach można wysnuć kawałek historii, światopoglądy, idee. W książce znajduje też swoje miejsce rozważanie o Janie Pawle II, pisane z punktu widzenia człowieka, który, stojąc niejako z boku religii, wspomina papieża-Polaka z sentymentem, w którym nie ma miejsca na wyścig pomników i ulic imienia JPII.

Fado to książka, którą – gdy się w nią już wgryzłam – chciało mi się czytać. Strony zapełnione słowami, które pachną dawnością i płynącym z przeszłości do dziś czasem, były czymś w rodzaju odprężenia. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt tegorocznej NIKE, której laureatkę poznaliśmy kilka dni temu.

Reklamy

1 komentarz »

  1. Great article! That is the kind of info that are supposed
    to be shared across the net. Shame on Google for
    not positioning this post higher! Come on over and discuss
    with my website . Thanks =)

    Komentarz - autor: website — Maj 18, 2013 @ 5:57 pm | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: